Zgierska policjantka, będąc w czasie wolnym od służby, wychodziła rano z mieszkania jednego z bloków w Zgierzu. Na klatce usłyszała krzyki mężczyzny dobiegające z sąsiedniego mieszkania. Funkcjonariuszka zaczęła dobijać się do drzwi, które po chwili się otworzyły. Z wnętrza wybiegła kobieta, a policjantka zobaczyła wtedy w mieszkaniu ogromne płomienie. Wiedziała, że musi działać szybko.

15 kwietnia 2019 roku około godziny 6.40 sierż. Iwona Hofman, która na co dzień pełni służbę w Wydziale do walki z Przestępczością Gospodarczą i Korupcją zgierskiej komendy, na klatce schodowej jednego z bloków usłyszała głośne krzyki mężczyzny dobiegające z jednego z mieszkań. Policjantka zaczęła dobijać się do drzwi i wołać o otwarcie ich. Po chwili drzwi się otworzyły, a z wnętrza wybiegła kobieta. Krzyczała, że w mieszkaniu jest jej mąż oraz butla z gazem, która może wybuchnąć. Funkcjonariuszka weszła do środka i zobaczyła ogromne płomienie, które zagrodziły jej możliwość wejścia do kolejnych pomieszczeń. Wiedziała, że musi działać szybko. Natychmiast zaalarmowała służby i przystąpiła do ewakuacji pozostałych mieszkańców. Pomimo, że na klatce schodowej pojawiły się duszące kłęby dymu sierżant biegła od drzwi do drzwi informując o zagrożeniu. Po przyjeździe straży pożarnej z mieszkania, w którym wybuchł pożar uratowano 73-latka. Mężczyzna trafił do szpitala . Dzięki szybkiej reakcji policjantki inni mieszkańcy bezpiecznie opuścili swoje lokale, a służby opanowały ogień. Teraz śledczy będą wyjaśniali okoliczności powstania pożaru.
 


Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.