Płacz na klatce w Aleksandrowie Łódzkim - 36-latek trafił do aresztu

Płacz na klatce w Aleksandrowie Łódzkim - 36-latek trafił do aresztu

FOT. Policja Zgierz

Płacz kobiety na klatce schodowej zwrócił uwagę mieszkańca bloku w Aleksandrowie Łódzkim. Dzięki jego reakcji policjanci szybko dotarli do 32-latki, która padła ofiarą przemocy ze strony partnera. 36-latek został zatrzymany, a sąd od razu zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie.

Do zdarzenia doszło 4 maja 2026 roku. Mieszkaniec jednego z bloków usłyszał na klatce płacz kobiety, zabrał ją do swojego mieszkania i powiadomił policję. Gdy funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Aleksandrowie Łódzkim przyjechali na miejsce, ustalili, że 32-latka została zaatakowana przez swojego partnera.

Z ustaleń policjantów wynika, że mężczyzna najpierw zwabił ją do samochodu, a potem bił i przypalał papierosami. Gdy chciał wejść z nią do mieszkania, doszło do szarpaniny. Kiedy kobieta zaczęła krzyczeć, użył wobec niej gazu pieprzowego i uciekł. Policjanci rozpoczęli poszukiwania, które zakończyły się zatrzymaniem mężczyzny w miejscu jego zamieszkania. Stamtąd trafił do policyjnej celi.

36-latek usłyszał już zarzuty znęcania się, kierowania gróźb karalnych i spowodowania uszczerbku na zdrowiu. Za takie czyny, ścigane na gruncie Kodeksu karnego, grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Na wniosek prokuratora sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu na 3 miesiące.

To sprawa, która pokazuje, jak dużo może zmienić jedna szybka reakcja świadka - bez niej ta noc mogła skończyć się znacznie gorzej.

na podstawie: KPP w Zgierzu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Policja Zgierz). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.