W Ozorkowie uczniowie uczą się wspierać rówieśników w kryzysie

W Ozorkowie uczniowie uczą się wspierać rówieśników w kryzysie

Czasem jeden spokojny rozmówca znaczy więcej niż oficjalna wizyta w gabinecie. W Zespole Szkół Zawodowych w Ozorkowie właśnie na takim założeniu opiera się program PEER SUPPORT, który stawia na pomoc między uczniami. Podczas spotkania z przedstawicielami resortu i kuratorium widać było wyraźnie, że chodzi nie o szkolny dodatek, lecz o realną odpowiedź na młodzieńcze kryzysy. Dziewięcioro uczniów przeszło już szkolenie i ma być pierwszym, uważnym punktem oparcia dla kolegów oraz koleżanek.

  • Szkolny system pomocy oparty na zaufaniu
  • Wizyta z MEN pokazała, jak działa program w praktyce
  • Szkolenie, wyjazdowe spotkanie i fundusze europejskie

Szkolny system pomocy oparty na zaufaniu

Zespół Szkół Zawodowych w Ozorkowie należy do grona 200 szkół ponadpodstawowych w kraju, które biorą udział w pilotażu PEER SUPPORT. Program powstał we współpracy z Instytutem Edukacji Pozytywnej i Ministerstwem Edukacji Narodowej, a jego sens jest prosty, choć bardzo potrzebny – młody człowiek ma łatwiej otworzyć się przed kimś z własnego rocznika niż od razu przed dorosłym.

W tej szkole rolę wsparcia pełni dziewięcioro uczniów z różnych kierunków technicznych. Zgłosili się sami, z chęci pomagania innym. To ważny sygnał: nie chodzi o przypadkowo wybranych pomocników, ale o młodzież, która potrafi słuchać, inicjować kontakt i zauważać tych, którzy znikają w tle klasy. W szkolnym życiu takie osoby często robią różnicę szybciej niż oficjalna procedura.

Wizyta z MEN pokazała, jak działa program w praktyce

Podczas wizyty w szkole spotkali się z nimi Podsekretarz Stanu w MEN Paulina Piechna-Więckiewicz oraz Łódzki Kurator Oświaty Janusz Brzozowski. Rozmawiali ze szkolnymi koordynatorkami wsparcia rówieśniczego, uczniami pełniącymi rolę schoolworkerów, dyrektor Barbarą Stępczyńską, członkinią Zarządu Powiatu Zgierskiego Edytą Strumian i naczelnikiem Wydziału Oświaty, Kultury, Sportu i Turystyki w starostwie Dariuszem Szlawskim.

To spotkanie pokazało też drugi, mniej widoczny wymiar programu. Schoolworkerzy nie zastępują psychologa ani pedagoga. Ich zadanie jest inne i bardzo praktyczne: mają wyłapać pierwsze sygnały, podtrzymać rozmowę, pomóc mniej śmiałym uczniom wejść do grupy, a gdy sytuacja tego wymaga – skierować sprawę dalej. Właśnie na takim wczesnym reagowaniu opiera się sens całego przedsięwzięcia.

Szkolenie, wyjazdowe spotkanie i fundusze europejskie

Młodzież uczestnicząca w projekcie została wcześniej przygotowana do tej roli. Przeszła szkolenie, a także brała udział w wyjazdowym spotkaniu zespołów z innych szkół objętych programem. To istotne, bo wsparcie rówieśnicze nie polega na intuicji czy dobrych chęciach. Wymaga uważności, dyskrecji i świadomości własnych granic.

Cały pilotaż finansowany jest z funduszy europejskich. Dzięki temu szkoły mogą testować rozwiązanie, które w codzienności bywa cichsze niż wielkie reformy, ale dla pojedynczego ucznia potrafi być przełomem. W środowisku szkolnym, gdzie stres, samotność i presja potrafią narastać szybko, taki model daje szansę na szybszą reakcję i mniej samotne przechodzenie przez trudne chwile.

na podstawie: Powiat Zgierski.