Bonaszewski w bibliotece opowiadał swoje role - spotkanie zakończone owacją

W przestrzeni miejskiej biblioteki zrobiło się teatralnie i osobisto — publiczność wyszła poruszona i rozbawiona. W Zgierzu spotkanie z aktorem przerosło zwykły dialog z widzami: stało się spektaklem wspomnień, anegdot i refleksji nad rolami, które nosi się w sobie przez lata. Atmosfera była kameralna, a opowieści miejscami śmieszne, miejscami wzruszające.
- Spotkanie poza schematem w cyklu “Co za gość…” rozrosło się do niemal dwóch godzin
- W Zgierzu wróciły wspomnienia o przyjaźni z Maciejem Kozłowskim i o wielkich mistrzach sceny
Spotkanie poza schematem w cyklu “Co za gość…” rozrosło się do niemal dwóch godzin
Podczas styczniowego spotkania w ramach cyklu “Co za gość…” aktor Mariusz Bonaszewski potraktował podest jak scenę: opowiadał o dzieciństwie, pierwszych przeszkodach w nauce mówienia i o tym, jak literatura oraz telewizyjne spektakle rozbudzały w nim zamiłowanie do zawodu. Wydarzenie trwało blisko dwie godziny i zamiast klasycznej formuły pytanie–odpowiedź przerodziło się w barwny monolog z gestami i mimiką, które widzowie nagrodzili stojącymi oklaskami.
W rozmowie pojawiały się wątki osobiste — od wspomnień o trudach jąkania w dzieciństwie po pierwsze teatralne fascynacje — oraz zawodowe, gdy aktor dzielił się refleksjami nad rolami, które przez lata go kreowały.
W Zgierzu wróciły wspomnienia o przyjaźni z Maciejem Kozłowskim i o wielkich mistrzach sceny
Podczas spotkania Mariusz Bonaszewski przywołał postać Macieja Kozłowskiego — aktora związanego z Zgierzem — opisując ich relację i wsparcie w trudnych chwilach. Opowieść o koleżeństwie i wzajemnej pomocy poruszyła publiczność, która chętnie reagowała śmiechem i wzruszeniem. Pojawiły się też anegdoty o artystycznych mistrzach: Gustawie Holoubku, Tadeuszu Łomnickim i Mai Komorowskiej, które pomogły zarysować drogę aktora od młodzieńczych fascynacji do zawodowej dojrzałości.
Zainteresowanie wzbudziły także pytania dotyczące przygotowań do konkretnych kreacji — między innymi roli Józefa Piłsudskiego, w którą Bonaszewski wcielał się dwukrotnie — oraz to, jak łatwo udaje mu się “wychodzić” z postaci po spektaklu. Komplementy pod adresem jego audiobooków pojawiały się od słuchaczy, podkreślając, że obecność aktora poza żywym teatrem ma także formę nagrań i interpretacji.
Publiczność pożegnała gościa owacją na stojąco — znak, że spotkanie spełniło oczekiwania i pozostawiło trwały ślad emocjonalny.
Warto zauważyć, że spotkania tego typu w bibliotece otwierają przestrzeń nie tylko dla miłośników teatru, lecz także dla tych, którzy szukają osobistych historii i kontekstu do sięgnięcia po książki lub nagrania aktora. Dla mieszkańców to okazja do bezpośredniego kontaktu z twórcą, którego można później odnaleźć w formie audiobooków czy nagrań — warto sprawdzić ofertę biblioteki po takich wydarzeniach.
Na podstawie “Zgierz. Moja przestrzeń” Nr 2/2026
na podstawie: Urząd Miasta Zgierz.
Ostatnie Artykuły

Pompa Grundfos - efektywność i innowacyjność dla twojego domu

Kalkulatory walutowe i przelicznik walut, które pokazują prawdę o kursach a nie marketing banków

Nowy żłobek na Mielczarskiego otworzył drzwi przed zgierskimi rodzicami

Danuta Rinn wraca do Zgierza - Noc Muzeów zacznie się od randek

Las Grotnicki budzi się do życia i otwiera nowy przyrodniczy cykl

Świąteczny grafik lodowiska w Zgierzu z mini hokejem i przerwą na Wielkanoc

Wachlarze, klejnoty i buduar, który wypełnił muzealną salę po brzegi

Małe hokejowe gwiazdy i wielkanocna zabawa opanują lodowisko w Zgierzu

Finał unihokejowej ligi w Zgierzu rozstrzygnie sezon na parkiecie MOSiR

W szkolnych pracowniach w Głownie nauka zamieniła się w pasję i konkretny plan na przyszłość

Zgierz nagrodził swoich sportowców i wsparł 65 młodych talentów

Fioletowe wstążeczki w Zgierzu przypominają, jak reagować podczas napadu padaczki

Volvo Car Poland z rekordem rejestracji w 2025 r. Nowości w ofercie na 2026 r. z myślą o dalszej elektryfikacji

