Zgierz - dzieci z rodziny zastępczej zabrane po ujawnieniu sinów

Policjanci weszli do mieszkania zawodowej rodziny zastępczej i znaleźli 9-latka z sińcami na ciele. Dziecko trafiło na badania do łódzkiego szpitala, a pozostałe nieletnie - pod nadzór służb. Trzy osoby zostały zatrzymane.
11 lutego funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Zgierzu przyjechali do jednego z domów po zgłoszeniu z Myślenic o możliwym zagrożeniu dla zdrowia i życia dzieci w zawodowej rodzinie zastępczej. Na miejscu byli opiekunowie - kobieta w wieku 31 lat i mężczyzna lat 40 - oraz inne osoby przebywające w lokalu: 61-letnia kobieta, 39-letni mężczyzna z ośmioletnią córką i sześcioro małych podopiecznych w wieku od roku do 10 lat.
W trakcie czynności do mieszkania wszedł 9-letni chłopiec - podopieczny rodziny. Policjanci ujawnili na jego ciele zasinienia. 31-latka nie potrafiła jednoznacznie wyjaśnić pochodzenia obrażeń, twierdząc, że chłopiec spadł ze schodów. Wezwani ratownicy medyczni ocenili, że ślady mogą być wynikiem pobicia.
Pracownicy PCPR zabezpieczyli siedmioro dzieci, a 9-latek został przewieziony do szpitala w Łodzi na obserwację i badania. Policjanci ustalili, że dzieci wskazywały na obecnego w mieszkaniu 39-latka, który - gdybył zdenerwowany - miał je bić i krzyczeć na nie.
Funkcjonariusze zatrzymali 31-latkę oraz 39-letniego mężczyznę. W toku dalszych czynności zatrzymano również 40-letniego opiekuna z tej rodziny zastępczej. Wszystkie dzieci, decyzją sądu, zostały umieszczone w bezpiecznych placówkach. Policja wdrożyła procedurę Niebieskiej Karty.
13 lutego troje zatrzymanych zostało doprowadzonych do Prokuratury Rejonowej w Zgierzu. Usłyszeli zarzuty dotyczące znęcania się ze szczególnym okrucieństwem, naruszenia czynności narządu ciała oraz narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności.
O dalszym losie podejrzanych zadecyduje sąd.
na podstawie: KPP w Zgierzu.
Autor: krystian

