Z czterech uli do 150 rodzin pszczelich. Zgierski miód z nagrodą

Z czterech uli do 150 rodzin pszczelich. Zgierski miód z nagrodą

FOT. Urząd Miasta Zgierz

Wśród lip, akacji i kwiatów z przydomowych ogródków pracują tysiące pszczół, choć ich codzienna obecność łatwo przeoczyć. W Zgierzu i okolicach za tym cichym ruchem stoi Jarosław Ługowski, który z niewielkiej pasieki stworzył profesjonalne gospodarstwo. Dziś opiekuje się 150 rodzinami pszczelimi, a jego miody zdobywają ogólnopolskie uznanie. Za tą historią nie stoi jednak wyłącznie słodki produkt, lecz całoroczna praca i troska o zapylacze.

  • Cztery ule były początkiem drogi do pszczelarskiego Grand Prix
  • Zgierskie pszczoły korzystają z wielu roślin, nie tylko z pól uprawnych
  • Pasieka pracuje przez cały rok, a pomoc może zacząć się na balkonie

Cztery ule były początkiem drogi do pszczelarskiego Grand Prix

Jarosław Ługowski nie wyniósł pszczelarstwa z rodzinnego domu. Zainteresowanie pojawiło się podczas pracy w firmie związanej z pasiekami, a później zostało wzmocnione przez namowy szwagra i znajomych. Początkowo miał cztery ule i dwie rodziny pszczele. Z czasem niewielka pasieka zaczęła się rozrastać, a hobby przerodziło się w sposób na życie.

„Zawsze chciałem zobaczyć, jak to jest wewnątrz ula, jak żyją te niezwykłe owady. Do tego szwagier i koledzy mocno mnie namawiali, no i po prostu bardzo chciałem mieć własny, czysty miód” – wspomina Jarosław Ługowski.

W 2017 roku pszczelarz zdecydował, że całkowicie poświęci się profesjonalnej pracy z pszczołami. Obecnie prowadzi największą pasiekę tego rodzaju w Zgierzu i najbliższej okolicy, obejmując opieką 150 rodzin pszczelich.

Nie jest to zajęcie ograniczające się do pracy przy ulach w najbliższym sąsiedztwie. Ługowski prowadzi gospodarstwo wędrowne. Główna pasieka z matkami reprodukcyjnymi znajduje się w Giecznie, a część uli trafia również w inne rejony Polski, między innymi na Mazowsze i do Wielkopolski. Przewożenie odbywa się nocą, kiedy pszczoły są spokojniejsze i wracają do swoich uli.

„Pszczelarstwo to ciężka praca, wymagająca chociażby podróżowania z ulami nocą, bo pszczoły przewozi się wyłącznie po zmroku, gdy są spokojne i wrócą do ula. Ale satysfakcja, przebywanie na łonie natury i tworzenie czegoś własnego wynagradzają każdy trud” – mówi pszczelarz.

Efekty tej pracy pojawiły się również na konkursach. Podczas pierwszego startu w ogólnopolskim konkursie w 2019 roku Ługowski zdobył pierwsze miejsce za miód faceliowy oraz wyróżnienie za miód wielokwiatowy. Największy sukces przyszedł w 2025 roku, gdy kapituła przyznała mu Grand Prix Pszczelarza Roku.

„To dla mnie powód do olbrzymiej dumy i satysfakcji, ale też świetna promocja dla naszej zgierskiej pasieki” – podkreśla Jarosław Ługowski.

W pasiece powstają między innymi miody akacjowe, faceliowe, z rzodkwi oleistej, ogórecznika, słonecznikowe, gryczane, spadziowe liściaste i rzepakowe. Do ich pozyskiwania wykorzystywany jest profesjonalny sprzęt, w tym własnoręcznie wykonana 10-ramkowa kasetowa miodarka. Wilgotność miodu sprawdzana jest refraktometrem, co pozwala kontrolować jego jakość.

Zgierskie pszczoły korzystają z wielu roślin, nie tylko z pól uprawnych

Pasieka wędrowna pozwala wykorzystywać różne pożytki, ale znaczenie ma także samo otoczenie uli. Wbrew skojarzeniom z wiejskimi polami rzepaku miejskie i podmiejskie tereny oferują pszczołom wiele gatunków roślin. W Zgierzu są to między innymi lipy, akacje, kwiaty z parków, działek, ogródków i osiedlowych skwerów.

Takie zróżnicowanie wpływa na charakter miodu wielokwiatowego. Pszczoły nie zbierają wtedy nektaru wyłącznie z jednej, masowo uprawianej rośliny, lecz korzystają z wielu źródeł. Jarosław Ługowski zwraca uwagę, że przekłada się to na bardziej złożony smak, aromat i wyrazisty bukiet.

„Miód wielokwiatowy tworzony w takich warunkach jest o wiele bardziej złożony w smaku, ma bogatszy aromat i wyrazistszy bukiet niż miody odmianowe z jednolitych, wielkich upraw” – wyjaśnia.

Pszczoły mają tak zwaną wierność kwiatową. Kiedy rozpoczną oblot konkretnego gatunku roślin, zwykle konsekwentnie go wybierają. Z tego powodu obecność pasiek jest ważna także dla rolników i sadowników, którym zapylanie może pomóc w uzyskaniu obfitszych plonów.

Miód, pyłek, pierzga, propolis i wosk są dla pszczelarza efektem opieki nad rodzinami pszczelimi, ale nie stanowią jedynego znaczenia tych owadów.

„Pszczelarstwo to nie jest zawód jak każdy inny. Miód czy propolis to tylko dodatek. Najważniejsze jest to, co pszczoły robią dla nas wszystkich. To one są odpowiedzialne za zapylanie roślin. Prawie 80% żywności na naszych stołach zawdzięczamy właśnie owadom zapylającym” – mówi Jarosław Ługowski.

Pasieka pracuje przez cały rok, a pomoc może zacząć się na balkonie

Ostatnie miodobranie w połowie lata nie oznacza końca sezonu. Jesienią pszczoły są zwożone z miejsc pożytku, leczone i przygotowywane do zimowania. Od tego, jak zostanie przeprowadzony ten etap, zależy ich kondycja w kolejnym sezonie.

Zimą pszczelarz pojawia się na targach i jarmarkach z miodami oraz świecami z wosku. W warsztacie przetapia wosk na węzę, czyści i maluje ule, a także naprawia sprzęt. Wiosną zaczyna się intensywniejszy okres: rozwój rodzin, wywożenie uli na pierwsze pożytki, hodowla matek, regularne przeglądy i pozyskiwanie miodu trwające do połowy lata.

Jedną z atrakcji pasieki jest apidomek przeznaczony do apiterapii. Pod drewnianymi siedziskami znajdują się cztery rodziny pszczele odizolowane siatkami. W środku można oddychać ogrzanym powietrzem z uli i odczuwać mikrowibracje związane z pracą tysięcy skrzydeł.

Wsparcie dla pszczół nie wymaga posiadania własnego ula. Na balkonie, działce albo w ogródku można posadzić rośliny dostarczające nektaru i pyłku, między innymi:

  • lawendę,
  • facelię,
  • ogórecznik,
  • miętę,
  • szałwię,
  • oregano,
  • tymianek.

W czasie upałów pomocne będzie także płytkie poidełko. Do podstawki lub miseczki trzeba włożyć kamyki, mech albo patyki i dopiero wtedy nalać wody. Takie rozwiązanie daje owadom miejsce do lądowania i ogranicza ryzyko utonięcia.

Pszczoła miodna podczas lotu po pożytek skupia się na kwiatach i z natury nie jest agresywna. Słodkie napoje i przekąski częściej przyciągają osy. Jednym ze sposobów wspierania pszczelarstwa jest również kupowanie miodu ze sprawdzonych pasiek. W przypadku mieszkańców Zgierza oznacza to jednocześnie wybór produktu o znanym pochodzeniu i pomoc osobom, które przez cały rok dbają o pszczele rodziny oraz zapylanie roślin.

na podstawie: Urząd Miasta Zgierz.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Zgierz). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.